niedziela, 21 marca 2021

Kiedyś

W życie wpływałam na pełnych żaglach

Z wiatrem i  pewnym prądem,

Pełna wiary w pomyślną podróż.

Dziób śmiało pruł fale,

A horyzont jawił się wspaniale.

Wierzyłam.

Tak dopłynę do celu,

Do portu przeznaczenia,

Bez wielkich zawirowań.

*

Niepostrzeżenie ucichł wiatr,

Żagle zwisały żałośnie,

 Fale burzyły kierunek.

Chwyciłam wiosła,

Przecież dam radę.

Jetem wojowniczką.

*

Wiosła łamały się,

Wypadały z omdlałych rąk.

A przecież wierzyłam

Wiatr znów dmuchnie  w żagle,

Wrócę na szlak.

*

Fale rucają bezwolną łódkę,

A port nie wiadomo, gdzie jest.

Chmury zakryły horyzont.

Wiem, gdzie on jest.

Nie wiem tylko 

Jak daleko. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz