W życie wpływałam na pełnych żaglach
Z wiatrem i pewnym prądem,
Pełna wiary w pomyślną podróż.
Dziób śmiało pruł fale,
A horyzont jawił się wspaniale.
Wierzyłam.
Tak dopłynę do celu,
Do portu przeznaczenia,
Bez wielkich zawirowań.
*
Niepostrzeżenie ucichł wiatr,
Żagle zwisały żałośnie,
Fale burzyły kierunek.
Chwyciłam wiosła,
Przecież dam radę.
Jetem wojowniczką.
*
Wiosła łamały się,
Wypadały z omdlałych rąk.
A przecież wierzyłam
Wiatr znów dmuchnie w żagle,
Wrócę na szlak.
*
Fale rucają bezwolną łódkę,
A port nie wiadomo, gdzie jest.
Chmury zakryły horyzont.
Wiem, gdzie on jest.
Nie wiem tylko
Jak daleko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz