Nie umiem żyć samotnie. Muszę ciągle być potrzebna komuś. Nie potrafię mysleć o sobie.
Patrzę w lustro - potrzebny fryzjer. Zaglądam do szafy- przydałoby sie odświeżyć garderobę - emerytura mnie ogranicza. Patrzę na ściany - marzą o malarzu. Oglądam samochód - przydałaby mu się porządna kąpiel. Zaglądam do garażu- też należałoby go trochę przewietrzyć.
Tyle do zrobienia. Ale po co? Gdyby żył Kazik, robiłabym to z ochotą. Po powrocie z pracy przyłączyłby się i pracowalibyśmy razem, gadali, żartowali, a potem może piwo na spółkę ? Ale on nie wróci z pracy. Ta świadomość odbiera mi chęci. A przecież mogę to dla siebie! Tylko kto jestem?
Jestem uzależniona od innych i dla innych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz