piątek, 18 marca 2016

Rekolekcje

     Uczestnictwo w kolejnych rekolekcjach wielkopostnych zaś przyniosło rozczarowanie. Co prawda nie bardzo wiem, czego się spodziewałam. Zapewne jakiejś recepty na ziemskie bytowanie, ale chyba przede wszystkim interpretacji niektórych aspektów wiary. Szczególnie w zakresie sprzeczności i niejasności.
     A może szukałam odpowiedzi na pytania o codzienność, o trwałość pewnych zasad, które ostatnio się bardzo chwieją. Co prawda, i wśród księży pojawiają się sceptycy albo niezbyt przygotowani do prowadzenia takich zajęć.
     Generalnie to był krzyk o częstą spowiedź. Katolicy mają się spowiadać a to im da wieczne zbawienie.
     W wywiadzie-rzece z księdzem Kaczkowskim, puckim kaznodzieją, wyczytałam, że spowiadanie to jego ulubione zajęcie, i że wielu księży lubi tę część kapłańskiej posługi. Tak więc mniemam, że spowiedź  jest dla wielu księży rodzajem rozrywki. Ks. Kaczkowski nie ukrywa, że słuchanie ludzkich grzechów sprawia mu niewątpliwą przyjemność. Lubi to i stwierdza, że dociekliwymi pytaniami potrafi wiernego doprowadzić do wyjątkowej szczerości, wyciągnąć z niego wszystko.
     Pamiętam słowa mojego ojca, który mówił nam, dzieciom, że księdzu mamy tylko sygnalizować pewne uchybienia, bo to są tylko ludzie i nie wiadomo na co i kiedy wykorzystają wiedzę zdobytą w konfesjonale. Wystarczy więc tylko słowem napomknąć, bo bóg jest wszystkowiedzący i zna nasze grzechy. A to wyznanie kapłanowi sygnalizuje mu naszą skruchę i świadomość, że źle uczyniliśmy.I ja to tak rozumiem. A tu słyszę,że jeśli wszystkiego dokładnie nie opowiem spowiednikowi, to nie będzie to spowiedź uczciwa.
     No więc na kolejnych rekolekcjach słyszę , jaka to ważna rzecz spowiedź szczera. A co w takim razie z boską wiedzą?  Rozczarowałam się, tym bardziej,że księża nie są ideałami. Być może słuchając wynurzeń petenta przy konfesjonale sami odczuwają ulgę, że nie są tacy najgorsi?  a może wysłuchiwanie łóżkowych historii daje im namiastkę normalnego życia, które odbiera im celibat?
     To były kolejne rekolekcje poświęcone właśnie roli spowiedzi. A ja osobiście mam coraz więcej obiekcji, co do tej strony wiary. Jeśli jestem cząstką Boskiego planu to i moje grzeszne upadki też. A więc zostały przewidziane już dawno temu i chyba wystarczy, że sobie je uświadomię. Ostatecznie mogłabym zasygnalizować je spowiednikowi. Niech wie, że jego owieczka też wie o swoich słabościach. Ale wiwisekcja przyczyn i groźba potencjalnych skutków? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz